Wiadomości z Mikołowa

Spotkanie autorskie z Mariuszem Grzebalskim

  • Dodano: 2016-02-15 08:15, aktualizacja: 2016-02-13 09:42
Instytut Mikołowski zaprasza na spotkanie autorskie z Mariuszem Grzebalskim związane z promocją wyboru wierszy pt. Dziennik pokładowy (wyd. WBPiCAK, Poznań 2015).
 
 
Prowadzenie: 
Krzysztof Siwczyk 
 
 
19. 02. 2016, godz. 18
 
 
Mariusz Grzebalski (ur. 1969), zadebiutował tomem Negatyw (1994), w kolejnych latach ogłosił drukiem zbiory wierszy: Ulica gnostycka (1997),  Drugie dotknięcie (2001), Słynne i świetne (2004), Pocałunek na wstecznym (2007), Niepiosenki (2009), W innych okolicznościach (2013), wiersze zebrane w tomie Kronika zakłóceń (2010), oraz zbiór opowiadań Człowiek, który biegnie przez las (2006). Laureat nagród Polskiego Towarzystwa Wydawców Książek (1998, 2007), Huberta burdy (2002), Silesius (2014), Fundacji Kultury (2014). Nominowany do nagrody im. W. Szymborskiej (2014). Mieszka w Dąbrówce.
 
 
Dziennik pokładowy – tak proponuję, za tytułem jednego z utworów, nazwać się ten wybór. Tak też wyobrażam sobie poetę: stojącego na kołyszącym się pokładzie, w ruchu i bezruchu jednocześnie, patrzącego na codzienną krzątaninę, na światek, który współtworzy, i dziwnie pusty świat, który go otacza, spisującego codzienność i słabo pochwytne symptomy zbliżającego się końca. W dzienniku porządek, suche rejestracje, tu i ówdzie jakby przebarwienia papieru, cienie, plamy, znaki pozostawione przez drżącą rękę.
 
 
Piotr Śliwiński (autor wyboru i posłowia)
 
 
Wiersze z tomu:
 
 
DZIENNIK POKŁADOWY
 
Stara kobieta na brzegu dni. Stoję i patrzę,
jak mgła dobija się i odwraca od moich okien.
 
Porzuciłam miasto pamięci – przeszłość.
Wciąż je rzucam. I wciąż słyszę tamtą muzykę,
 
głosy płynące z oddali. Stoję i patrzę, jak
życie pyszni się w koronach drzew na przekór
 
mojemu rozkładowi. Stara kobieta, z której
szydzą dzieci sąsiadów. Skłócona z bazarowym
 
tandeciarzem. Z listonoszem – płazem, któremu
co miesiąc pozwalam oszukiwać na drobnych.
 
 
CZARNE TWARZE BUTÓW
 
A jednak najważniejsza metafora 
przychodzi ostatnia, jak śmierć: 
dzień po dniu wytapiamy metal, 
który w końcu pociągnie nas na dno.
 
 
GRAFFITI
 
Chłopiec, który na strzelnicy kupował
plastykowych motocyklistów i z matką
w Boże Narodzenie przebijał się przez śnieg
w drodze do stajenki - umarł.
 
Zszedł pod wodę i zarosła go trzcina,
ciemna i gęsta, jak wnętrze płuc zwierzęcych.
Teraz porusza się wewnątrz powietrznego pęcherzyka.
I ty byłeś chłopcem, przechodniu.
 
 
WIDOK Z PODWÓRKA U ŻYDKÓW
 
Dziadek umarł siedząc w fotelu,
jego oczy nie chciały się zamknąć.
Patrzył nieżywy na towarowy wagon
zarastający trawą przy bocznych torach
 
Łodzi Fabrycznej. Teraz żegluje w głąb ziemi,
zamknięty w rzeźbionym futerale trumny,
jak drogocenny instrument, który niewidzialne dłonie
podają wciąż dalej i dalej. W tamtym domu
 
obcy ludzie mieszkają. Bazar zlikwidowany,
złodziej rowerów w pudle, czerwone plomby cegieł
w bramie tramwajowej zajezdni. Fontanna za bramą
też bez życia, za to pełna śmieci i zgniłych liści.
 
Patrzę na usychającą pod oknem morwę.
Ogień płonie w moim kierunku. 
 
 
 
 
ul. Jana Pawła II 8/ 5
Mikołów
 
 
 
 
 
Spotkanie autorskie z Mariuszem Grzebalskim

Dodaj komentarz

chcę otrzymać bezpłatny newsletter portalu mojMikolow.pl.

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Wydawca portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Czytaj również