FOTO Niebezpieczne skrzyżowanie ul. Lipcowej z DK81 do przebudowy. Będą światła

Czas czytania: 3 min.

To jedno z miejsc, na które mieszkańcy od dawna zwracali uwagę. Podpisano umowę z wykonawcą przebudowy skrzyżowania ul. Lipcowej z DK81, czyli „Wiślanką”, a prace mają poprawić bezpieczeństwo kierowców, pieszych, pasażerów komunikacji i rowerzystów.

Przebudowa skrzyżowania ul. Lipcowej z DK81. Umowa jest już podpisana

Inwestycja będzie realizowana przez GDDKiA. Na skrzyżowaniu ul. Lipcowej z DK81 pojawi się sygnalizacja świetlna, a układ drogowy zostanie dostosowany tak, by poprawić bezpieczeństwo wszystkich uczestników ruchu.

W ramach prac przebudowane zostaną zatoki autobusowe, przejście dla pieszych oraz infrastruktura związana z bezpieczeństwem. To odpowiedź na problem, który — jak podkreśla Mateusz Handel — był jednym z najczęściej zgłaszanych przez mieszkańców.

„Od dłuższego czasu zabiegałem o realizację tego zadania, ponieważ bezpieczeństwo w tym miejscu było jednym z najczęściej zgłaszanych problemów przez mieszkańców. Dziś wreszcie mogę powiedzieć – mamy to!” – napisał Mateusz Handel.

Będzie połączenie rowerowe między Mikołowem a Łaziskami Górnymi

Ważną częścią inwestycji będzie również długo oczekiwane połączenie ścieżką rowerową między Mikołowem a Łaziskami Górnymi. Ma ono powstać przy okazji przebudowy skrzyżowania z drogą krajową.

Wykonawca ma 6 miesięcy na realizację prac. Oznacza to, że jeszcze w tym roku kierowcy mają korzystać z przebudowanego skrzyżowania.

„To istotna inwestycja poprawiająca bezpieczeństwo na połączeniu z drogą krajową i — co ważne — nie ostatnia. Niedługo będę miał dla Was równie dobre informacje dotyczące innego, niebezpiecznego skrzyżowania z »krajówką«” – dodał Mateusz Handel.

Dodaj komentarz

Błąd:

Wynik:
Opinia została pomyślnie dodana.
Po przeprowadzeniu weryfikacji, jej treść zostanie udostępniona publicznie.

Trwa wysyłanie komentarza ...

Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Wydawca portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść.

* pola obowiązkowe