Ogromny pożar hali magazynowej w Mikołowie – 150 strażaków walczyło z ogniem

Czas czytania: 1 min.

W nocy z poniedziałku na wtorek hala magazynowa przy ul. Żwirki i Wigury stanęła w płomieniach. Straż pożarna otrzymała zgłoszenie jeszcze przed pierwszą w nocy, a akcja gaśnicza trwała do rana – brało w niej udział 48 zastępów strażackich i 150 strażaków.

Akcja była wyjątkowo trudna i odbywała się w bardzo wysokiej temperaturze – nie obyło się bez masek tlenowych i specjalistycznego sprzętu. Hala, którą objęły płomienie, ma wymiary 190 na 90 metrów – z tego udało się uratować około 1/3, czyli około 6 tys. m2. Sytuacja mniej więcej od godziny 4 jest już opanowana, rano trwało jeszcze dogaszanie.

Na szczęście w wyniku pożaru nikt nie ucierpiał, a sam magazyn znajduje się w oddaleniu od innych budynków, więc nie było potrzeby ewakuacji.

Nie jest znana przyczyna powstania pożaru, obecnie bada to policja oraz biegli z zakresu pożarnictwa. W hali funkcjonowały dwie firmy – producent opakować z kartonu oraz producent elementów do samochodów.

Komentarze (9) DODAJ

Akcja trwała do 14 chyba a nie do 4
Miałam na myśli tylko akcję nad ranem kiedy mogliśmy wejść do domów i iść spać. Wtedy pożar był w miarę opanowany.
Ogromne podziękowania dla strażaków.
Zagrożenie było i to duże. Musieliśmy wyjść z budynków z dziećmi i czekać czy nie bedzie ewakuacji. Gdyby wiatr zmienił kierunek to być może nowe budynki na Nowym Świecie spłonęłyby. Akcja trwała do 4 rano. Wiatr nam sprzyjał. Dziękujemy strażakom z Mikołowa i okolic za tak fachową pomoc.
"sam magazyn znajduje się w oddaleniu od innych budynków, więc nie było potrzeby ewakuacji."Zaledwie 150 m od najbliższych budynków mieszkalnych. Nikomu nie życzę takiego widoku i tego stresu.
Nie piszcie że nie było zagrożenia ,bo byłem i widziałem wszystko,że zagrożenie było ogromne i tylko wiatr pomógł i nie zmienił kierunku bo wtedy by się działo Straż pożarna spisała się rewelacyjnie .
Byłem tam i gasiłem. 2 duże firmy plus kilka małych mieszczących się w budynku biurowym przyległym do hali. Wszystko do wyburzenia.
"W wyniku pożaru nikt nie ucierpiał", nie licząc conajmniej kilkudziesięciu ludzi którzy zostali bez pracy. Byłem tam rano, dwie firmy miały tam produkcje, zostały zgliszcza.
Pewnie konkurencja.

Błąd:

Wynik:
Opinia została pomyślnie dodana.
Po przeprowadzeniu weryfikacji, jej treść zostanie udostępniona publicznie.

Trwa wysyłanie komentarza ...

Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Wydawca portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść.

* pola obowiązkowe