Całe miasto od jakiegoś huczy, że w Mikołowie grasuje seryjny gwałciciel. W internecie pojawił się nawet "portret pamięciowy" rzekomego gwałciciela. Policja dementuje te rewelacje. Jak informuje nas mł. asp. Sebastian Fabiański w mieście nie odnotowano gwałtu ani usiłowania popełnienia tego przestępstwa.
"Dziennik Zachodni" pisał o kobiecie, która widziała roznegliżowanego mężczyznę niedaleko lodowiska. Zaczepiał kobietę idącą z dzieckiem. Inna z mikołowianek słyszała, że na ul. Bluszcza też ktoś zaatakował kobietę. Ktoś inny opowiadał o ataku na kobietę w parku Planty. O zagrożeniu mówi się w domach i szkołach. Czytelniczka, która skontaktowała się z "Echem" relacjonowała nam z kolei, że w parku widziała policjantów zabezpieczających ślady. - W poniedziałek, 9 stycznia na mieście było bardzo dużo patroli policyjnych. Sporo radiowozów krążyło po mieście.
Mł. asp. Sebastian Fabiański zdecydowanie zaprzecza, że w Mikołowie doszło gwałtu lub jego usiłowania.
- Plotka wzięła się prawdopodobnie stąd, że w grudniu 2011 r. w parku Planty została zaatakowana kobieta, ale nie było to przestępstwo na tle seksualnym. Ludzie telefonują do komendy w Mikołowie, ale policjanci prostują te doniesienia. Ktoś po prostu rozpowszechnia plotki godzące w poczucie bezpieczeństwa obywateli. Wcześniej takie fałszywy pogłoski pojawiły się w innych śląskich miastach. Oczywiście takie sygnały obywateli nie są lekceważone, sprawdzamy je. Zapewniamy, że policja nie prowadzi śledztwa w sprawie gwałtu, portret rzekomego gwałciciela, który pojawił się w sieci, nie jest autorstwa policjantów. Wyjaśniamy ten wątek. Większa liczba patroli, o których wspominała czytelniczka, to efekt pojawienia się w Mikołowie sił prewencji. Na co dzień zabezpieczają one imprezy masowe, ale kiedy one się nie odbywają, policjanci ci są wykorzystywani do patrolowania ulic w śląskich miastach – mówi Sebastian Fabiański.
(JJ)
Tekst pochodzi z tygodnika Echo, który ukazuje się w kioskach w każdą środę.
Ktoś po prostu ma poczucie humoru lub szuka taniej sensacji!Co parę lat wychodzi plotka z gwałcicielem lub jak kto woli wampirem Juz pod koniec lat 80 straszono nas tak aby nie chodzic przez park szczególnie wieczorem a często tak konczyly sie zajęcia w szkole.Temat powrócił w latach 90 a potem po 2000 r .Teraz gdy to usłyszałam stwierdzam-no cóż tradycja!
aha .. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wydawca portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.