Adam Myszor, 23-letni radny powiatowy zawnioskował o utworzenie w szpitalu przy ul. Waryńskiego okna życia. To miejsce, gdzie matka, która nie chce opiekować się swoim nowo narodzonym dzieckiem, może je pozostawić anonimowo, nie narażając go na niebezpieczeństwo, a siebie na jakiejkolwiek konsekwencje.
Radny Myszor swoją propozycją zaskoczył powiatowych decydentów. Zarząd starostwa nie mówi nie, ale jest kilka "ale". Na razie komisja zdrowia i spraw społecznych Rady Powiatu, 15 lutego pozytywnie przegłosowała propozycję radnego.
Co jakiś czas media donoszą o noworodkach, które z różnych przyczyn matka porzuciła w śmietniku lub jakiś ustronnych miejscach. Okna życia dają alternatywę dla tak szokujących przypadków. Pierwsze w Polsce otwarte zostało w 2006 r. w Krakowie u sióstr nazaretanek. Do marca 2011 r. w 45 oknach życia (m.in. w Katowicach, Sosnowcu, Rybniku, Gliwicach i Piekarach Śląskich) udało się uratować 33 noworodki. Okno życia można otworzyć z zewnątrz. W środku jest miejsce na pozostawienie niemowlęcia. Zamontowane jest tam ogrzewanie oraz wentylacja. Po otwarciu okna uruchamiana jest sygnalizacja, która wzywa znajdujących się w pobliżu opiekunów. Po noworodka przyjeżdża pogotowie ratunkowe. Dziecko przechodzi badania w szpitalu, a następnie kierowane jest do pogotowia rodzinnego. Równolegle uruchamiana jest procedura nadania mu tożsamości i rozpoczynana jest procedura adopcyjna.
Radny Myszor mówi, że na pomysł utworzenia okna życia w Szpitalu Powiatowym wpadł z powodów prozaicznych.
- Podczas ostatnich mrozów dochodzących do minus 20 stopni Celsjusza wysiadł mi w domu piec centralnego ogrzewania. Mieliśmy tylko 5 stopni. Było to bardzo uciążliwe. Wtedy pomyślałem, jak muszą czuć się w zimie małe, bezbronne dzieci. Do tego doszły doniesienia medialne z Piekar Śląskich, gdzie w grudniu dzięki oknu życia uratowano dwudniową dziewczynkę. Nie bez znaczenia był też list abp. Wiktora Skworca do diecezjan, w którym przypomniał o oknach życia - mówi Adam Myszor.
6 lutego radny zgłosił interpelację, pytając ile kosztowałoby utworzenie okna życia w Szpitalu Powiatowym. 15 lutego jego pomysł poparła komisja zdrowia i spraw społecznych Rady Powiatu Mikołowskiego.
- Rozmawiałem 20 lutego ze starostą Henrykiem Jaroszkiem, który zapewnił mnie, że jeżeli będą warunki techniczne w szpitalu, to okno tam powstanie.
Według szacunków radnego inwestycja może kosztować od pięciu do kilkunastu tysięcy złotych.
- Można zastosować m.in., tańszy czujnik wagowy, zamiast tego w drzwiczkach. To nie są duże pieniądze. Tyle wydaje się na jakieś foldery czy materiały promocyjne - mówi Adam Myszor.
Radny rozmawiał też o swoim pomyśle z Krystyną Smoczyńską, prezes spółki Centrum Zdrowia, która administruje Szpitalem Powiatowym w Mikołowie.
- Pierwsze spotkanie było obiecujące. Potem jednak pani prezes sugerowała m.in., że lepszym miejscem dla okna życia byłby Szpital św. Józefa, prowadzony przez siostry boromeuszki. Myślę jednak, że samorząd i państwo nie może uciekać od problemów społecznych. To także nasze zadanie. Szpital Powiatowy ma odpowiednie zaplecze - blok porodowy i oddział ginekologiczno-położniczy.
- Idea utworzenia okna życia jest szczytna i ze wszech miar godna uwagi, ale musimy temat przeanalizować na spokojnie - mówi wicestarosta Henryk Zawiszowski. - Nie wykluczam urządzenia okna życia w Szpitalu Powiatowym, ale wcale nie jest powiedziane, że to jedyne i najlepsze miejsce na tego typu instytucję. Czekam na informacje od ks. Krzysztofa Bąka, dyrektora Caritas Archidiecezji Katowickiej, który ma doświadczenia w tego typu działalności. Także siostry boromeuszki i prowadzony przez nie Szpital św. Józefa mógłby prowadzić okno życia. większość tych instytucji w Polsce prowadzą domy zakonne - kontynuuje H. Zawiszowski i dodaje: - Mamy wiele potrzeb w dziedzinie pomocy społecznej. Nie ma w Mikołowie noclegowni, z której korzystałoby wielu bezdomnych. W Powiatowym Centrum Pomocy Rodziny brakuje pokoju, w którym mogłyby przebywać dzieci przywiezione przez policję po domowych i ulicznych interwencjach.
Wicestarosta wyjaśnia, że argument, iż Szpital Powiatowy jest najlepszym miejscem na okno życia, bo funkcjonuje tam oddział ginekologiczno-położniczy nie do końca jest trafiony. - Zgodnie z procedurą, nasz szpital nie mógłby się zając dzieckiem pozostawionym przez matkę w oknie życia. Przewiezione zostałoby do Ligoty i tam zbadane - wyjaśnia H. Zawiszowski.
O komentarz poprosiliśmy Krystynę Smoczyńską, prezes spółki Centrum Zdrowia: - Sprawa jest bardzo świeża, w piątek, 17 lutego dostaliśmy pismo z interpelacją radnego. Obecnie wypracowujemy stanowisko w tej sprawie, które najpierw przedstawimy staroście. Na komisji zdrowia nie byłam, więc trudno mi cokolwiek na tym etapie komentować.
Tekst pochodzi z tygodnika Echo, który ukazuje się w kioskach w każdą środę.
Brawo Panie Adamie!Trzymam kciuki aby ten pomysł został zrealizowany jak najszybciej:) Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wydawca portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
Ogrody Roberta - projektowanie i urządzanie
Ogrodnictwo, baseny - akcesoria
projektujemy i urządzamy ogrody od podstaw w zakresie obsadz...